wtorek, 26 lutego 2013
poniedziałek, 18 lutego 2013
Trochę dalsze, ale... ciągle Podbeskidzie
Do napisania tej notatki skłoniła mnie jesienna, przejazdowa wizyta na Pogórzu Karpackim na limanowsko-bocheńsko-myślenickim pograniczu. To kraina łagodnych wzgórz, z których od czasu do czasu rozciągają się rozległe, interesujące widoki - zarówno na północ, czyli położoną niżej Kotlinę Sandomierską, jak i na południe, w stronę Beskidu Wyspowego. Czy zatem obszar, skąd te widoki można oglądać, to też Podbeskidzie? Nie można mu odmówić podbeskidzkości na pewno - w końcu są to tereny leżące zdecydowanie niżej niż Beskidy, a i naturalny krajobraz przywołuje porównania z okolicami podcieszyńskimi, podbielskimi czy podwadowickimi. Tym bardziej, że żadna z osób, która użyła zwrotu Podbeskidzie kilkadziesiąt lat temu, nie ograniczyła go wyłącznie do śląsko-małopolskiego pogranicza. Przeciwnie - pojawiły się sugestie, że jest to rozległy teren u podnóży całych Beskidów. Grim posłużył się pojęciem Podbeskidzie Śląskie, co może oznaczać, że istnieje też inny jego odpowiednik - Podbeskidzie Małopolskie (lub Galicyjskie), Morawskie...
Mileski z kolei użył tego określenia w bardzo wyraźnym kontekście. Otóż książka, którą recenzował dotyczyła nie tylko Beskidów, ale też terenów położonych poniżej nich. Dlatego zestawione zostały ze sobą Beskidy Żywieckie i Podbeskidzie, które stało się przez to zgrabnym, jednowyrazowym określeniem odnoszącym się jednocześnie do Pogórza i Kotliny Oświęcimskiej - wszak to Oświęcim właśnie był jednym z głównych miejsc opisanych przez Putka. Jednocześnie należy podkreślić, że zestawienie ze sobą Podbeskidzia i Beskidów dowodzi, że Mileski potraktował je jako regiony fizycznogeograficzne, a nie kulturowe. Dał też wyraźnie do zrozumienia, że Beskidy nie mogą być częścią Podbeskidzia, jak to uczyniono w okresie istnienia województwa bielskiegio wypaczając tym samym sens interesującego nas pojęcia. Dodatkowo Podbeskidzie w owej recenzji użyte zostało wraz z przymiotnikiem "zachodnie", co oznacza, że tereny leżące dalej na wschód też zasługują na nazwanie ich Podbeskidziem. I dlatego, jeśli ktoś kiedyś nazwie w swoim opracowaniu okolice Gdowa, Szczyrzyca czy Nowego Wiśnicza jako podbeskidzkie czy też wprost - leżące na Podbeskidziu, będzie miał do tego prawo i też może powołać się na ową recenzję z 1937 roku.
niedziela, 17 lutego 2013
Podbeskidzki węgiel
![]() |
| Okolice nieistniejącej już kopalni węgla kamiennego w Spytkowicach; zaznaczono przebieg linii kolejowej łączącej kopalnię ze stacją Spytkowice - obecnie ślady nasypu. |
W małopolskiej części Kotliny Oświęcimskiej o występowaniu węgla kamiennego wiedziano już w połowie XIX wieku. Pierwsze próby jego eksploatacji w rejonie Spytkowic podjęto w 1870 roku, ale szyb kopalniany został niestety zalany wówczas wodą. Jednak na początku XX wieku wywiercono kolejne otwory. Jeszcze w czasach austriackich wydobyciem węgla w "zagłębiu oświęcimskim" zainteresowani byli m.in. przedsiębiorca z Niemiec i lwowski Wydział Krajowy. Ten ostatni rozpoczął budowę kopalni w miejscu zaznaczonym na mapie. Po 1918 roku prace na tym obszarze kontynuowało państwo polskie, z którego funduszów w latach 1921-1924 budowę prowadziła belgijska spółka. Połączono wtedy kopalnię linią kolejową ze stacją w Spytkowicach. Niestety kryzys gospodarczy spowodował, że prace ustały. Kolejne pomysły utworzenia Nadwiślańskiego Zagłębia Węglowego pojawiły się w latach 50., ale planów nie zrealizowano. Na terenie dawnej kopalni istnieje obecnie zakład produkcji pasz polsko-holenderskiej spółki.
Tymczasem dziś znów mówi się o budowie kopalni w Spytkowicach - zgodę na prowadzenie odwiertów i badań otrzymała firma z Australii.
Źródło: Julian Zinkow, Wadowice i okolice, Wadowice 2001
Źródło: Julian Zinkow, Wadowice i okolice, Wadowice 2001
sobota, 16 lutego 2013
piątek, 15 lutego 2013
Podbeskidzie u naszych sąsiadów
Spośród czterech krajów, na obszarze których leżą Beskidy, w dwóch z nich wykorzystano określenie "podbeskidzki" do stworzenia oficjalnych jednostek podziału fizycznogeograficznego Karpat.
W Republice Czeskiej są to Wzgórza Podbeskidzkie (Podbeskydská pahorkatina), będące częścią Pogórza Zachodniobeskidzkiego. Leżą one na obszarze Moraw i Śląska, dlatego w polskiej nomenklaturze Podbeskydská pahorkatina jest określana jako Pogórze Morawsko-Śląskie.
Istnieje również określenie Podbeskydí, które wykorzystywane jest przede wszystkim do turystycznej promocji podnóży Beskidów i nie jest używane w celu odrzucenia przynależności tych terenów do jakiegokolwiek regionu kulturowego. Czeskie Podbeskydí można zatem traktować jako formę jednostki turystycznej (podobnie jak mogłoby to być w Polsce) położonej zarówno na Morawach, jak i na Śląsku. Czeskie Podbeskydí nie obejmuje Beskidów!
Zresztą Czesi są mistrzami w tworzeniu nazw jednostek turystycznych, które są pochodnymi od nazw pasm górskich lub rzek. I to te nazwy pojawiają się wówczas na folderach i w tytułach map - Podkarkonosze, Posazawie, Pootawie itp.
Zresztą Czesi są mistrzami w tworzeniu nazw jednostek turystycznych, które są pochodnymi od nazw pasm górskich lub rzek. I to te nazwy pojawiają się wówczas na folderach i w tytułach map - Podkarkonosze, Posazawie, Pootawie itp.
Na Słowacji istnieją dwa regiony fizycznogeograficzne z przymiotnikiem "podbeskidzki". Oba leżą na południe od słowackich Beskidów. Są to Rów Podbeskidzki (Podbeskydská brázda) oraz Pogórze Podbeskidzkie (Podbeskydská vrchovina). Nie spotyka się natomiast na Słowacji określenia Podbeskydí, ponieważ oba wymienione powyżej regiony leżą niemal w całości na obszarze Orawy, więc tworzenie kolejnego regionu dokładnie w miejscu już istniejącego mija się z celem.
Nazwa Podbeskidzie nie jest używana na Ukrainie.
Nazwa Podbeskidzie nie jest używana na Ukrainie.
Jednostka turystyczna Podbeskidzie
![]() |
| Mapa przedstawia wybrane punkty widokowe, z których oglądać można obszar Podbeskidzia |
Czym jest region Podbeskidzie? Na pewno nie jest jednostką administracyją, nie jest też odrębym wobec Śląska i Małopolski regionem kulturowym. Jego nazwa wyraźnie wskazuje, że najbliżej mu do krainy geograficznej. Jednak w podziale fizycznogeograficznym Polski jest jedynie miejsce na Podkarpacie... Jak zagospodarować zatem nazwę Podbeskidzie? Wielu zależy na tym, aby ludzie bliżej poznali obszary leżące na północ od Beskidów, ale wciąż są one uznawane za mniej aktrakcyjne od sąsiednich Beskidów czy Jury. Dlatego stworzenie jednostki łączącej fragment Pogórza Karpackiego z Kotliną Oświęcimską może pomóc w popularyzacji tego zakątka Polski. Jest to szansa, aby nazwa Podbeskidzie zaczęła wszystkim dobrze się kojarzyć.
Tak, jak miało to miejsce w okresie przedwojennym, kiedy kilkakrotnie przewijały sie określenia Podbeskidzie, podbeskidzki czy pod Beskidami. Bardzo pięknie połączył Podbeskidzie ze Śląskiem Emanuel Grim w swoim zbiorze baśni. Były to czasy, kiedy nazewnictwo geograficzne dopiero się kształtowało, a Grim bardzo umiejętnie podkreślił, że górale ze Śląska Cieszyńskiego nie zamieszkują najwyższych partii Beskidów, ale zakładają swoje wsie poniżej beskidzkich szczytów i tam spędzają większość czasu - dlatego użycie określenia Podbeskidzie ma uzasadnienie. Zresztą zagłębiając się bardziej w twórczość Grima z jednej strony lepiej uda się zrozumieć kontekst, w jakim pojęcie "Podbeskidzie" zostało przez niego użyte, a z drugiej łatwiej będzie nam określić, czym jest śląskość Beskidów i ich podnóży.
Trochę inny wydźwięk ma recenzja książki Józefa Putka. Witold Mileski zamieścił ją w Wierchach w 1937 roku. Tam Podbeskidzie pojawią się wraz z określeniem "zachodnie" oraz w zestawieniu z Beskidami Żywieckimi, co jest potwierdzeniem, że Podbeskidzie potraktowano wówczas jako krainę geograficzną oraz nie zaliczono do niego Beskidów. Dziś na tym miejscu istnieje Pogórze Zachodniokarpackie. Ponadto zawarta jest w tej recenzji sugestia, że istnieje również środkowe i wschodnie Podbeskidzie, co upoważniałoby mieszkańców okolic Tarnowa, Rzeszowa czy Przemyśla do posługiwaniem się nazwą Podbeskidzie dla swoich miejsc zamieszkania. Zresztą w całym numerze Wierchów z tego roku można znaleźć dowody na to, że był to ciągle okres dyskusji nad nazewnictwem geograficznym. Są artykuły gdzie autor raz wspomina o Beskidach Śląskich, w innym miejscum pisze o Beskidzie Śląskim. Jest też dyskusja nad Podhalem. W tamtych czasem mianem Podhala nazywano także część Beskidów, które będąc niższymi od Tatr, faktycznie leżały "pod halami" (stąd Maków Podhalański), ale już wtedy zastanawiano się, czy jest to poprawne. Dziś Podhale to tylko część kotliny między Tatrami a Beskidami. Oczywiście Tatry nie są częścią Podhala - fakt obejmowania przez Zakopane swoimi granicami części obszaru Tatr nie upoważnia do takich stwierdzeń.
![]() |
| Fragment recenzji książki Putka - Wierchy 1937 |
Niestety po II wojnie światowej wypaczono sens nazwy Podbeskidzie, nazywając nim nawet najwyższe szczyty Beskidów. Pojawiły się żarty z tej nazwy, a nawet zaprzeczanie istnieniu Podbeskidzia.
Mam nadzieję, że ulegnie to zmiane. Dzięki stworzeniu jednostki turystycznej łączącej Pogórze z Kotliną Oświęcimską jest na to szansa. Niech Podbeskidzie połączy ze sobą fragmenty Śląska i Małopolski. Dlatego w jego granicach warto ująć całą Kotlinę Oświęcimska - także jej śląską część, którą stanowi Ziemia Pszczyńska. Na wschodzie natomiast warto umieścić granicę w rejonie Skawiny, dzięki czemu w obrębie Podbeskidzia znajdzie się ciekawy historycznie obszar korytarza radwanickiego i enklawy krzęcińskiej.
Zatem Podbeskidzie będzie składać się z Ziemi Pszczyńskiej i Ziemi Oświęcimskiej, północnych, podgórskich część Śląska Cieszyńskiego; a Bielsko-Biała i Tychy będą miastami spajającymi region od południa i północy.
![]() |
| Enklawa krzęcińska i korytarz radwanicki |
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























